Adam Hanuszkiewicz, „… to lubię…” (2004)

Należę do osób, które w dość ograniczony sposób obcują z instytucjami typu Teatr, Filharmonia czy Opera. Od czasu do czasu, w podejrzeniu, że być może zubażam się emocjalnie, podejmuję próby nie tyle nadrobienia zaległości, co bardziej… hm, rozpoznania terenu. Książka audio, czy też może audycja, poświęcona kilku epizodom z życia i inspiracjom Adama Hanuszkiewicza wpisuje się w ten nurt.

Jest to zbiór wspomnień, połączony z wyborem wierszy (m. in. świetne utwory Iwaszkiewicza) i fragmentów ulubionej prozy. Całość krótka, bo umieszczona na płycie Audio CD – jednak dość skondensowana i zachęcająca do kilkukrotnego przesłuchania. Polecam do samochodu – odrobina refleksji (ale i rozrywki) w wieczornym korku to dobry pomysł.

Wrażliwość niektórych obserwacji z tej antologii jest po prostu bezwstydna w dzisiejszym świecie… Zwraca uwagę, jak cyniczni się stajemy w miejskiej dżungli, jak słabo znamy (mówię o sobie) urodę polskiej literatury – która może dać nam trochę oddechu i przestrzeni. Co jeszcze?… Gombrowicz – po tym, co mi opowiedział Hanuszkiewicz, czuję się zobowiązany do zapoznania się z „Dziennikami”. Przemyślenia o społeczeństwie obywatelskim i o przykrych polskich cechach poruszyły mnie całkiem konkretnie.

Coś tam jeszcze było ciekawego…

Rewelacyjny kawałek o Mickiewiczu, z wyboru pism filomatów – równocześnie zachęta do „odbrązowionego” spojrzenia na narodowych herosów literatury. Dalej. Coś o Rosji, m. in. relacja ze spotkania z Włodzimierzem Wysockim. Dalej – wspomnienie o Lwowie. Potem coś z życia teatru – wgląd w pracę reżysera…

Podsumowanie? Zalety? Treść. Ładne wydanie, staranna produkcja dźwiękowa. Wady? Może cena (sporo jak za książkę audio na płycie CD), ale chyba warto. Zresztą, można przecież wymienić się z sąsiadem czy sąsiadką. Albo kupić zamiast flaszki wódki. Albo kupić komuś na prezent a potem pożyczyć. Albo zażyczyć sobie na prezent.

Możliwości są różne, jak zauważył jeden z bohaterów filmu „Dziewczyny do wzięcia”.

Recenzja dla Audiobook.pl – dziękuję za udostępnienie płyty do recenzji.

Reklamy

Śmierć rotmistrza Pileckiego (Teatr TVP, 2006)

O ile kino polskie przeważnie leży, teatr najwyraźniej nie. Chyba można wysyłać spektakle TVP na festiwale filmowe, prezentując je jako normalne filmy – według mnie, ta produkcja jest po prostu wybitna. Mocna, dobrze wyreżyserowana historia ostatnich lat bohaterskiego życia żołnierza AK, który został zamordowany przez UB po procesie pokazowym. W roli głównej – świetny Marek Probosz.

Wikipedia: Witold Pilecki

Recenzje: