Opowiadania – wybór czerwcowy

cane.jpgDrobne utwory, które sobie w wolnym czasie poczytałem i zasadniczo mogę polecić.

Wszystkim wygasły prawa autorskie w Stanach, więc można je ściągnąć w oryginale (o ile dla danego utworu w Polsce wymagania nie są bardziej restrykcyjne) – np. ze stron Manybooks.net. Są tam różne formaty tekstu, czasem się trafią nawet audiobooki.

Philip K. Dick (link prowadzi do tekstów na Manybooks.net)

  • „Beyond Lies the Wub” – cudowne, sprytne opowiadanko o spotkaniu ludzkości z inteligentną rasą, która wydaje się być bezbronna wobec naszych kulinarnych gustów
  • „Beyond the Door” – słabe opowiadanie, to chyba z początkowego okresu autora… wyraża jednak typowe dla późniejszych utworów poczucie zagrożenia ze strony maszyn i obawę przed motywami, których nie jesteśmy w stanie pojąć
  • „The Crystal Crypt” – pomysłowe ale nieszczególnie błyskotliwe; o broni, niszczącej (?) całe miasta w szczególny sposób
  • „The Defenders” – eleganckie w postapokaliptycznej oprawie; ludzie siedzą w schronach i wysyłają na powierzchnię walczące maszyny; dość przewidywalne, ale tylko dlatego, że znamy dużo późniejsze utwory opierające się na tych samych motywach

Al Sevcik

  • Alien Offer” – niespodziewanie fajne opowiadanie o ewakuacji Ziemian przez cholernie podejrzane zielone ludki

H. P. Lovecraft

  • The Lurking Fear” – jak na autora przystało, czasem balansujące na granicy grafomanii dziełko o okolicy, gdzie łatwo zostać zjedzonym; fantazja tego faceta była naprawdę imponująca

Dla odmiany od „literatury fikcji”:

  • Lew Tołstoj: „Article on the Census in Moscow” – utopijny (ale ładny) pomysł połączenia spisu powszechnego mieszkańców Moskwy z próbą pomocy najuboższym – próba zachęcenia do pogodzenia statystyki z charytatywnością. Podejrzewam, że się nie udało.

Dziękuję za uwagę, życzę zdrowia.

Philip Jose Farmer, „The Green Odyssey” (1957)

goKlasyczne pseudo-science-pulp-fiction, w oczywisty sposób wzorowane na takich pozycjach, jak kiedyś przez mnie opisywane przygody Johna Cartera na Marsie… Nie obciąża to intelektu, ale sprawdza się jako pastisz, miło zapełniając czas np. gdy leżymy przeziębieni w łóżku. Wersja audiobookowa, dostępna na Librivox, jest świetna, lektor absolutnie profesjonalny a amerykańska wymowa atrakcyjna i zrozumiała (for me).

Ciekawa rzecz w tej powieści to fakt, że autor znany mi z raczej mistycznych pozycji („Gdzie wasze ciała porzucone” czy „Jezus na Marsie”) zabrał się za takie… pulp. Dodatkowo, jest to nieco fałszywe sf. Bez większych problemów otoczkę przyszłościowo-obcoplanetową można zamienić na jakąś starożytność i dać elementy mityczne (zastępując technologię magią).

Wbrew pozorom, tego audiobooka słucha się świetnie… no i mogę go polecić spragnionym lekkiej rozrywki i słuchania czegoś po angielsku.

* Audiobook na Librivox + linki o autorze itp

Short stories – mój grudniowy wybór audiobooków

nemoW ramach swojego pięknego i kulturalnego hobby – audiobooków po angielsku – słucham wielu krótkich opowiadań. Poniżej trochę wysłuchanych ostatnio staroci, niepokojących, „strasznych”, czasem tylko dziwacznych lub cholernie zabawnych – w większości po prostu dobrych. Prawa autorskie wygasły, przynajmniej w Stanach – lub są w „public domain”. W Polsce chyba też, ale to dla mnie kwestia zbyt subtelna. Linki podaję do wersji audio (głównie kolekcje na stronach Librivox) – trwają od kilku do kilkunastu minut. Chętni bez trudu wyszukają sobie Góglem teksty opowiadań – podaję tytuł, rok i autora. Jeśli ktoś wysłucha albo przeczyta i zechce się podzielić wrażeniami – proszę o komentarze, bo odczuwam za mało informacji zwrotnej ze strony czytelników.

  • „Great French Duel” Mark Twain (1880) – zabawne opowiadanie jednego z moich ulubionych pisarzy, podążające za mało poprawnym politycznie stereotypem „tchórzliwego Francuza”. Dwóch panów ma stanąć do pojedynku na śmierć i życie… Rozdział książki „Tramp Abroad”. Próbka stylu:

He fished out of his vest pocket a couple of little things which I carried to the light and ascertained to be pistols. They were single-barreled and silver-mounted, and very dainty and pretty. I was not able to speak for emotion. I silently hung one of them on my watch-chain, and returned the other. My companion in crime now unrolled a postage-stamp containing several cartridges, and gave me one of them. I asked if he meant to signify by this that our men were to be allowed but one shot apiece. He replied that the French code permitted no more. I then begged him to go and suggest a distance, for my mind was growing weak and confused under the strain which had been put upon it. He named sixty-five yards. I nearly lost my patience.

  • „The Mystery of the Semi-Detached”, Edith Nesbit (1893) – ciekaw byłem, jak autorka znanych książek dla dzieci radziła sobie z horrorem. Temat nawiedzonego domu bardzo popularny, ale podany dobrze i elegancko.
  • „The Adventure of the Mona Lisa”, Carolyn Wells (1912) – niezwykle satysfakcjonujące w lekturze opowiadanie „detektywistyczne”, przypominające mi klimatem.. hm.. Cortazara? Lekkie, pogodne i pomysłowe, część najwyraźniej krótkiej serii „Society of Infallible Detectives”.
  • „Rattle of the Bones”, Robert Howard (1929) – chętnie wykorzystywany w horrorach pomysł karczmy na odludziu i pokoju, z którego nie można wyjść, nawet znośne.
  • „Gods of the North”, Robert Howard (1934) – niezbyt wyróżniające się z innej tego typu literatury fantasy opowiadanie o Conanie, który biega za nagą nimfą po polach bitwy. Można sobie darować.
  • „Egocentric Orbit”, John Cory (1960) – jak zachowa się człowiek, pozostawiony na orbicie w kompletnej samotności… Może niezbyt odkrywcze, ale na szczęście  bardzo krótkie.
  • „Quiet, Please”, Kevin Scott (1961) – następne mało odkrywcze, no ale krótkie i nie do końca złe
  • „A Matter of Magnitude”, Al Sevcik (1960) –  perełka, „a story with a twist”, oparte na prostym pomyśle ale podane tak, że rozwiązanie dociera do nas (a przynajmniej do mnie) dopiero w ostatniej chwili, pozostawiając czytelnika w radosnym nastroju. Pozytywne, antymilitarne i sprytne science fiction (praktycznie bez science).
  • „Summit”, Mack Reynolds (1960) – jeśli sensem atomowych zbrojeń zimnej wojny było tylko odstraszanie, to autor rozwinął ten temat w groteskowy, ale rozsądny i lekki sposób…

” Defense materials. I wonder if ever in the history of the human race anyone ever admitted to producing offense materials.”

  • „The Yillian Way”, Keith Laumer (1962) – wyborne, bardzo miłe opowiadanie o tym, jak różne mogą być kultury i jak obraza w jednej może być oznaką szacunku w drugiej. Tutaj w konwencji sf, ale to tylko opakowanie. Zabawne, mądre i smaczne.

Retief looked at him. „Haven’t you noticed the pattern, Mr. Magnan? The series of deliberate affronts?”

„Deliberate affronts! Just a minute, Retief. They’re uncouth, yes, crowding into doorways and that sort of thing….” He looked at Retief uncertainly.

„They herded us into a baggage warehouse at the terminal. Then they hauled us here in a garbage truck—-„

„Garbage truck!”

  • „The Full Armor of God”, J.J. Campanella (1996) – mocne, ostre, poważne sf. Czyta autor. W przyszłości, gdy walka chrześcijaństwa z islamem wspomagana jest przez nowoczesne technologie wojenne, grupa komandosów, nawróconych na wierność Rzymowi i zakuta w specjalne zbroje rusza na akcję mającą na celu ostateczny cios siłom wroga! Ha – polecam, polecam.
  • „Pyramid of Amirah” J. P. Kelly (2002) – mistyczna rzecz o dziewczynce, zamurowanej wewnątrz piramidy. Otoczenie to rzeczywistość przypominająca nasz świat; barbarzyństwo czy sposób na kontakt z Absolutem? Ładnie napisane.

(Ilustracja na górze  z Verne’a – „20000 mil…”, prawa autorskie wygasły – patrz notka o nich i o autorach w Wikipedii).

Jerry Was a Man (2007)

jwamOdcinek serii „Masters of Science Fiction”, nadawanej na kablówkowym kanale AXN Sci-Fi. Odcinki są niezależne, każdy to ekranizacja utworu jednego ze znanych autorów sf.

Ten odcinek jest według opowiadania Roberta A. Heinleina, uznawanego za jednego z klasyków gatunku. Opowiadania z 1947 (!) roku, dotyczącego praw istot wytworzonych przez człowieka wskutek modyfikacji genetycznych. Tekstu Heinleina nie czytałem, film uwspółcześnia formę („drony”, półmechaniczne androidy ze zmodyfikowanym ludzkim DNA, bla bla bla), ale – jeśli wierzyć opisowi oryginału z wikipedii – wzbogaca główną myśl. W filmie bohater (sprawiający wrażenie mało skomplikowanej jednostki) „udowadnia” swoje człowieczeństwo poprzez ukazania wad typowo ludzkich – zdolności do kłamstwa i egoizmu w podstępnej postaci. Dodatkowo, mało subtelnie ale przynajmniej zabawnie, pokazano zepsucie „bogaczy przyszłości”, bawiących się towarzystwem genetycznie wytworzonych, „zabawnych”, zwierzątek. Całkiem udany film, nieźli aktorzy (Anne Heche, Malcolm McDowell), czas trwania serialowy (45 minut). Podobało mi się, ładna scenografia, ciekawe, bez zadęcia. Warto porównać z „Bicentennial Man” – tamten film pokazuje przypadek faktycznie ciekawy i wymagający, ten – w sumie nieco błahy i płaski, ale prostszy i przez to być może bardziej prawdopodobny.

Trochę opowiadań, wszystko SF

Opowiadania w angielskich wersjach audio:

  • Harry Harrison, „Misplaced Battleship” (mp3 – kolekcja Librivox) – dobra próbka twórczości jednego z moich ulubionych autorów sf – jego seria o „Stalowym Szczurze” to świetna rozrywka, czyta się dobrze – bardzo zabawne, niewymagające intelektualnie… Bohater ma tzw. Mnóstwo Zabawnych Perypetii, przeważnie związanych z zapobieganiem kosmicznym przestępstwom. Pulp fiction, oczywiście, ale w swojej klasie piękna i relaksująca lektura. „Misplaced Battleship” to opowiadanie, które po rozwinięciu jest pierwszą książką ze wspomnianej serii. Jest jakiś problem z prawami autorskimi, oficjalna strona autora twierdzi, że nie jest ono public domain, ale zarówno Project Gutenberg, jak i Librivox nie zdejmują tekstu ani mp3 – podejrzewam, że są wrażliwi na ewentualne procesy, więc może tekst jest jednak darmowy.
  • Harry Harrison, „The Toy Shop” oraz „The Repairman” (mp3 – kolekcja Librivox, drugie opowiadanie też dostępne tu) – dwa krótkie dziełka, polecam. Pierwsze o tajemniczym wynalazku, drugie w typowym dla autora stylu „śmiałek na obcej planecie, kupa zabawy”.
  • Stephen A. Kallis, „The Untouchable” (mp3 – kolekcja Librivox) – opowiadanie o niezwykłym narzędziu, którego autor nie przewidział pewnej sytuacji, bardzo przyjemne…

Oryginalne teksty dla chętnych dostępne na stronach Project Gutenberg.

Ilustracja: Sir John Tenniel, „Painting the Rose Bushes” (źródło: The Victorian Web)