Joseph Bédier, „Tristan and Iseult” (1900)

ti

Pewno znamy tę „historyjkę” ze szkoły. Jakiś romantyczny gniot średniowieczny… z czasów, kiedy ludzie się nie myli za często… No cóż.

Wersja audio, czytana po angielsku przez niejaką Joy Chan. Głos porażająco seksowny.

Tekst utworu w wersji z roku 1900 jest całkiem dobrze przyswajalny, można spokojnie przesłuchać – w tamtych czasach już wymyślono komputer (patrz: Charles Babbage). Więc to prawie czasy obecne… A równocześnie – styl naśladuje (jak wierzę) styl oryginału. Ze swoją starannością i podniosłością brutalnie odstaje od współczesnej literatury.

Tłumaczenie na angielski jest absolutnie przepiękne, autorstwa jakiegoś facecika o typowo angielskim nazwisku – Hilaire Belloc. Proszę:

She kept upon her only the sleeveless tunic, and then with arms and feet quite bare she came between the two kings, and all around the barons watched her in silence, and some wept, for near the holy relics was a brazier burning.

And trembling a little she stretched her right hand towards the bones and said: “Kings of Logres and of Cornwall; my lords Gawain, and Kay, and Girflet, and all of you that are my warrantors, by these holy things and all the holy things of earth, I swear that no man has held me in his arms saving King Mark, my lord, and that poor pilgrim. King Mark, will that oath stand?”

“Yes, Queen,” he said, “and God see to it.

“Amen,” said Iseult, and then she went near the brazier, pale and stumbling, and all were silent. The iron was red, but she thrust her bare arms among the coals and seized it, and bearing it took nine steps.

Then, as she cast it from her, she stretched her arms out in a cross, with the palms of her hands wide open, and all men saw them fresh and clean and cold. Seeing that great sight the kings and the barons and the people stood for a moment silent, then they stirred together and they praised God loudly all around.

To może jeszcze metodą swobodnych skojarzeń przytoczę fragment „Chrztu ognia” Sapkowkiego:

Wnet sąd boży się odbędzie, wnet ustalimy winę wiedźmy, a i waszą cnotę sprawdzimy zarazem! Ale nie na miecze, topory, kopie czy strzały! Znacie, mówicie, reguły sądu bożego? I ja je znam! Oto podkowy w węgle włożone, rozpalone do białości! Chrzest ognia! Nuże, czarostwa poplecznicy! Który podkowę z ognia wyjmie, do mnie ją przyniesie i śladu oparzeń nie zdradzi, ten dowiedzie, że wiedźma jest bez winy. Jeśli zaś co innego sąd boży pokaże, tedy i wam śmierć, i jej! Rzekłem!

I na tyle.

d

Mac Harshberger "The Death of Tristan"

Librivox (mp3): Tristan and Iseult