Bolesław Prus, „Faraon” (1895)

Skończyłem przesłuchiwać następną książkę audio, „Faraona”. Nie, nie jestem opętany na punkcie lektur szkolnych. Prus to jeden z moich ulubionych autorów – może dla kogoś oznacza to, że nie znam ich zbyt wielu, ale potęga tych jego kilku powieści za każdym razem do mnie mocniej dociera. Czytajcie go.

„Faraon”. Nie tak zróżnicowany, jak „Lalka”, ale bardzo bogaty w treści i imponujący w formie. Doskonałe studium mechanizmów władzy, zakrętów polityki, roli nauki i wielu… takich tam…

Brak szczęśliwego zakończenia. Nieco chyba „na siłę” dodany epilog, żeby czytelnik się nie załamał. Książka zostawia może okrutne wrażenie, żal za Ramzesem i tak dalej. Ale jest wspaniała. Wzbogaca i zmusza do przemyśleń, a przy tym nie jest trudna w odbiorze.

Książka wydana przyzwoicie, MTJ ma często mało atrakcyjną szatę graficzną, ale tutaj nie jest źle. Największą zaletą jest bardzo porządny lektor, Paweł Niczewski, swobodnie zmieniający głos w zależności od postaci i w tajemniczy sposób przekonujący nas (mnie), że jest rzeczywiście kimś ze starożytnego Egiptu. Ładnie wydobywa „archaiczność” tekstu i słychać, że chyba lubi Prusa.

Następny plus to dobre „pocięcie” na rozdziały (około 20-40 minut każdy). I bardzo, bardzo niska cena („nówkę” można wyrwać poniżej 7 zł).

Wady? Pliki otagowane z polskimi literami (odtwarzacz pokazuje krzaczki), podejrzana jakość płyt CD (szumiała). Dodatkowo, nie było chyba żadnej edycji nagrania, niedobrze. Pan Niczewski czasem się oczywiście myli; twardo zaczyna od początku zdania, ale ktoś to powinien ładnie zlepić! Halo, reżyser dźwięku? Korekta? Mnie to w sumie to nie przeszkadza za bardzo, wprowadza dodatkowy czynnik ludzki. Seria darmowych angielskich audiobooków o Holmesie („pinkgeek audio„) podobała mi się głównie dlatego, że lektor potrafił się obśmiać z własnej pomyłki, a czasem w tle słychać było odgłosy z jego domu… Ale wydając audiobooki trzeba zwracać na to większą uwagę.

Jest jeszcze kilka innych wydań tej książki w formie audio, ale ta jest naprawdę dobra a stosunek jakości do ceny – atrakcyjny :)

Uwaga, całość trwa ponad 26 godzin, słuchałem kawałkami przez kilka miesięcy…

Polecam, polecam.

A – film Kawalerowicza też warto obejrzeć (nominacja do Oscara, dość rzadki przypadek udanej polskiej „superprodukcji”).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s