„The Pursuit of Happyness” (2006)

Will Smith miał w końcu szansę udowodnić, że nie jest aktorem, grających błaznów albo biegających policjantów. Odwalił taką rolę, że proszę siadać.

Obyczajowy film, oparty na faktach, opowieść o życiu przedstawiciela handlowego, któremu jest ciężko. Nie o to chodzi, że nie może sobie kupić nowego samochodu, albo że w restauracji nie podają tego, co lubi. Od faceta odchodzi żona, nie udaje mu się nic sprzedać, kończą się pieniądze na życie, koniec z mieszkaniem i względną stabilizacją. Wszystko zainwestował w niechodliwy towar. Jego mały synek wymaga uwagi, ale zamiast tego „bohater” musi biegać, polując na okazje i udając przed potencjalnymi klientami, że jest szczęśliwy i przyjazny. Dostanie w końcu swoją szansę. Hm.

Aktorstwo i zdjęcia (naśladujące styl lat 80-tych, niesamowicie dobrane kolory) wg mnie wspaniałe. Mądry film. Dobrze pokazana walka faceta z wrogim otoczeniem i to, jak chwyta się każdej szansy. Czy motywacja i praca doprowadzą go do „sukcesu”?

Warto obejrzeć. To nie jest film z Tomem Cruisem, gdzie uśmiechnięty facio po drogich studiach inwestuje miliony, żeby zdobyć wątpliwe uczucie terapeutki (czy kogoś takiego). Polecam.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s