Christopher Paolini, „Eragon”

Pierwszy tom. Całkiem przyjemnie się to czyta (lub słucha – w wersji audio), takie fantasy bez większych rewelacji. Lektura rozrywkowa, ładnie napisana. Kilka lat temu strasznie się tym zachwycano – książkę napisał kilkunastoletni chłopak. Pod tym względem może i jest to wydarzenie. Bajka bardzo sprawna, takie tam… przygodowe… uciekają, mieczami się tłuką, smoki, magia… wiecie… chłopak odkrywa, że jest wyjątkowy… elfy… krasnoludy… zły król… Następnych tomów chyba nie przeczytam.

Jak na razie, dla mnie żadne fantasy nie przebija „Mrocznych Materii” (w grudniu film, zdaje się, że strasznie spłycą). Mądre, barwne, zaangażowane ideologicznie, pomysłowe, czerpiące z doskonałych źródeł, ale nie wtórne. Może jeszcze przymierzę się do „Lux Perpetua” Sapkowskiego. Na zachwyty „Eragonem” już nieco za stary jestem. Chociaż zupełnie złe to to nie jest. Jakiś film nawet nakręcono. Oj, recenzje fatalne… Sorry, nie obejrzę.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s