The Warlord of Mars

Do wyboru – audiobook lub papier / ekran. Trzecia część serii o Johnie Carterze jest równie stylowa, co poprzednie. Główny bohater głównie naparza mieczem, czasem wyskakując z niezbyt typowymi dla osiłków zdaniami, np.:

With the realization that Dejah Thoris was no longer within the throneroom came the belated recollection of the dark face that I had glimpsed peering from behind the draperies that backed the throne of Salensus Oll at the moment that I had first come so unexpectedly upon the strange scene being enacted within the chamber.

Jak na fantasy pulp fiction, język nie jest szczególnie prosty. Fabuła naturalnie nieskomplikowana, kontynuuje motyw z „Gods of Mars” – wybrankę serca naszego twardziela zamknięto w jakiejś świątyni i od tego czasu co pięć minut ktoś ją porywa, gdzieś wywozi w ostatniej chwili, ciągnie brutalnie za ramię, zakuwa w kajdany itp. A bohater w każdym rozdziale tylko dzięki niesamowitemu szczęściu unika rozsiekania, upadku z jakieś wieży, zmiażdżenia, et caetera.

Rozrywka doskonała, idealny odpoczynek od wytężeń intelektualnych, a przy tym (jeśli czytamy/słuchamy po angielsku) dobre ćwiczenie. Trzeba tylko podejść do sprawy z pewnym dystansem. To jest literatura popularna, z naciskiem na pop.

Bardzo chciałbym zobaczyć film (Filmweb pisze, że go kręcą) – liczę na plastykę w stylu Sin City albo 300. Reżyserem miał być Rodriguez – byłby to wybór chyba idealny, ale niestety – nie dojdzie do tego.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s