Tożsamość Bourne’a + Ultimatum Bourne’a

Film z Chamberlainem (czterogodzinny chyba….) był w swoim czasie rewelacyjny, należało go więc odświeżyć. No i mamy nowsze adaptacje książek z serii Ludluma. Nigdy nie czytałem jakoś namiętnie tych wszystkich „poczytnych autorów”, ale sądząc po filmach – Ludlum jest OK i umie konstruować fabuły. Bourne ma w sobie coś z Hrabiego Monte Christo – plus, jest superbohaterem, z tymi swoimi odruchami zabójcy. Zabójcy są w ogóle bardzo wdzięczni jako bohaterowie filmów, a współczucie im – a nie ofiarom – jest dość szczególnym motywem. Amnezja też jest wdzięcznym tematem. Pewno osoby z amnezją uważają inaczej :(

Obejrzałem pierwszą i trzecią część – jest jeszcze Krucjata Bourne’a, może też obejrzę. Bardzo dobrze zrobione, krwawe filmy akcji z dobrą fabułą. Złe agencje rządowe i te ich parszywe eksperymenty, tajne komórki, zlecenia zabójstw itp.

Widz nie jest traktowany jak idiota, dobre proporcje elementów sensacyjnych, romantycznych, do tego nieco lekkich żartów.

Jak już chyba pisałem, Matt Damon mnie już trochę męczy, ale jeszcze tym razem wytrzymałem jego obecność. W pierwszej części Franka Potente – dobra aktorka. I jeszcze w epizodzie fantastyczny Clive Owen (jeździ BMW, jak w słynnej serii reklam).

Polecam serię. Dość brutalne, ale przynajmniej niegłupie.

Reklamy

3 uwagi do wpisu “Tożsamość Bourne’a + Ultimatum Bourne’a

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s