Dziennik paniczny

Bardzo zabawna i momentami poruszająca książka Topora, już ją kiedyś czytałem, ale miałem potrzebę przypomnienia sobie. Humor nieco przypomina Borisa Viana – absurdalny, ale nigdy nie tracący do końca kontaktu z rzeczywistością. Najlepsze fragmenty to chyba przygoda ze szczekającą dziewczyną i z willą, wynajętą od cichego wielbiciela za pewną przysługę.

Co pewien czas wtrącona jakaś mądrość życiowa.

Albo mocna obserwacja.

A, ciekawostka, nawet nie wiedziałem – opowiadanie tego faceta było podstawą scenariusza „Lokatora” Polańskiego. Nie za bardzo odpowiada mi ten film, no ale nic to.

The Case-Book of Sherlock Holmes

OK, skończyłem ostatnią książkę z serii. Częściowo słuchałem, częściowo czytałem. Często oceniany jako najsłabszy ze wszystkich zbiorów opowiadań – niektóre zagadki są zbyt mało odkrywcze, jak na Przygody Najwybitniejszego Detektywa. Co nie znaczy, że książka jest zła jako całość. Część jest świetna, nieco przypominając momentami Lovecrafta („The Adventure of the Creeping Man”). Dla fanów dobra rzecz. Przynajmniej ja lubię atmosferę tej serii, śmieszą mnie nawet żarty Holmesa.  A najlepsza rzecz to szczegóły, dotyczące życia i rozrywek na przełomie XIX i XX wieku.

Śmierć rotmistrza Pileckiego (Teatr TVP, 2006)

O ile kino polskie przeważnie leży, teatr najwyraźniej nie. Chyba można wysyłać spektakle TVP na festiwale filmowe, prezentując je jako normalne filmy – według mnie, ta produkcja jest po prostu wybitna. Mocna, dobrze wyreżyserowana historia ostatnich lat bohaterskiego życia żołnierza AK, który został zamordowany przez UB po procesie pokazowym. W roli głównej – świetny Marek Probosz.

Wikipedia: Witold Pilecki

Recenzje:

Za wszelką cenę / Million Dollar Baby (2004)

Z lekkim opóźnieniem obejrzałem ten film. Zdjęcia w mocnej zieleni, bez zarzutu. Dobre aktorstwo. Eastwood sobie zawsze radzi – zarówno jako reżyser, jak i aktor. Jako rewolwerowiec w filmach Leone był przekonujący, jako starzejący się trener boksu jest też świetny. Hilary Swank powala talentem! Niby nieskomplikowana, ale mocna, pełna emocji rola. Morgan Freeman już grał w podobnych filmach, coś jakby postać „asystenta” nie wnosiła nic nowego do jego kariery.

Nie myślałem, że spodoba mi się film o boksie. Ale w sumie chodzi bardziej o marzenie bohaterki, o chęć zmiany, jej stosunek do rzeczywistości i sens… hm, wszystkiego. Triumf bohaterki, intensywność jej doświadczeń – Rocky i scena z wbieganiem po schodach się chowa :)

Jest kilka motywów, które nie bardzo mi pasowały. M. in. postać „Danger”, naiwnego kandydata na boksera. Jak z jakiegoś sitcomu. Kilka wymuszonych morałów. Parę tekstów mogło być też głębszych, no ale w sumie film nie jest biografią Kanta czy innego herosa rozumu.

Życie dziewczyny, granej przez Swank w pewnym momencie się załamuje i całość staje się opowieścią o czymś innym. Nie wiem sam, czy to dobrze. Na pewno opisany problem jest poważny i realny, ale TV i różne organizacje tak go kochają, że Eastwood wydaje się tylko dołączać do dyskusji w stylu „młodzież rozmawia z politykami”. Takie problemy nie mają „poprawnego” rozwiązania, nie wiem, co Clint chce powiedzieć. Może byłem otępiały jakiś.

Polecam, dobry film, uprzedzam – pod koniec dość przykry.