A Princess of Mars (1912)

Bardzo przyjemna lektura, wczesne science-fiction, wzór dla wielu późniejszych powieści, a równocześnie typowe „pulp fiction”, zapożyczające z westernów, pseudonaukowych teorii i wschodnich legend.

Niejaki John Carter budzi się na Marsie, dzięki innej grawitacji może skakać na kilkadziesiąt metrów i powalać uderzeniem pięści sześcionogie, zielone stwory. Wygrywa wiele pojedynków na miecze, korzysta z rusznic laserowych, wygrywa całe bitwy i ratuje całą planetę. Jest nawet coś jakby wątek ekologiczny, który przypomina lekko „Diunę”.

Autor napisał chyba z 11 części. To ten facet, który wymyślił też Tarzana.

Kupa zabawy, niezbyt skomplikowane, ale miłe. Polecam w formie siążki audio dla osób uczących się angielskiego – jak zwykle legalny (prawa autorskie wygasły) i darmowy zestaw MP3-ek z Librivox znaleźć można tutaj.

Zachęciłem się do drugiej cześci, może też przesłucham. John Carter wróci po dziesięciu latach na Marsa, jeśli dobrze zrozumiałem, będzie walczył  z ludźmi – roślinami!

Linki:

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s