01.05.06 22:49 // Robinson Crusoé (2003) (francuski, telewizyjny)
Super wersja, skoncentowana na postaci Robinsona i jego często zabawnych reakcjach na sytuacje. Rozmawia ze sobą, z psem, widać, że nie wytrzymuje już kompletnie. Ciekawy aktor, starszy facet, nie napakowany Brosnan, jego wiek dodaje nowe sytuacje, trudno mi opisywać, bo cały urok filmu tkwi w emocjach gościa – jego reakcja na śmierć psa, halucynacje z córką, momentami wyraźne luki w myśleniu – odbiega to od schematu, gdzie Crusoe jest typem konkwistadora, niosącego cywilizację w dzicz. Nie robi sobie drinków z palemką na werandzie zgrabnego domu z bambusa, tylko jest wyganiany z kolejnych siedzib przez ulewy i ogólną nieprzyjazność środowiska.

Świetna scena pod koniec pierwszego odcinka (film podzielony na dwa), kiedy traci człowieczeństwo, odzyskuje je ratując ubijanego tubylca (tambylca?) i ponownie jakby je tracił, chcąc zyskać towarzystwo.

Dobre momenty z Piętaszkiem, może trochę przesady z tą tolerancją i wymianą światopoglądów, ale całość ujęta bardzo sympatycznie. Wiek Robinsona pozwala na sugestię, że tambylec zastępuje mu utracone dziecko (są mniej więcej w tym samym wieku). Końcówka skojarzyła mi się z ostatnim rozdziałem „Władcy Pierścieni” – wszyscy koszmarnie zmęczeni wracają do domu, a tam na ich ziemi siedzą źli i głupi ludzie.

Facet to Pierre Richard! Nie cierpiałem filmów Tajemniczy Blondyn cośtam, a tu widzę że po 30 latach człowiek kręci zarąbiste filmy!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s