„Nigdy w Życiu”

Danuta Stenka jest fajną aktorką (a jej stomatolog jest wart każdych pieniędzy), ale film wydał mi się słaby, a właściwie przewidywalny i nieco męczący. Technicznie zrobiony ładnie (nie ma się czego wstydzić, bardzo kulturalnie wyprodukowane), ale scenariusz z tymi tanimi motywami – facet wyjeżdża do Ameryki Południowej, jakieś e-maile to on pisał a nie ktośtam, domek na wsi, praca w redakcji, tania psychologia w odpowiedziach na listy, teksty w stylu wszyscy faceci są tacy sami – a potem że jednak nie są… To dla mnie trochę za mocne wszystko. Chyba nie jestem grupą docelową. Kilka dobrych żartów, ale ogólnie guma do żucia.

Chociaż czytałem jakąś wypowiedź kogoś o powieściach Jane Austen (która jechała ostro z romansidłami o fabule „typowej konstrukcji” – chociaż pod względem językowym są porażająco dobre) – że takie romantyczno-lekkie tematy nie są błahe, bo w końcu chodzi o miłość, o całe życie, o komfort psychiczny i bezpieczeństwo itp. Może zbyt mało dojrzały emocjonalnie jestem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s