„Bierz forsę i w nogi”

Woody Allen, właśnie wyświetlali w TV. Widziałem już kiedyś, wydawał mi się średnią komedią, teraz widzę że oprócz tego w świetny sposób nawiązuje do więzienno-gangsterskich filmów z lat 50-tych oraz ładnie korzysta z motywów, typowych dla niektórych francuskich filmów (chociaż w innych celach). Żarty są typowe dla W. A., ale facet świetnie przemyca swoje powszechnie-znane-lęki do bardzo prostych żartów – potrafi nadać te szczególne cechy zarówno niezdarnemu złodziejowi, jak i roztrzęsionemu pisarzowi. Kilka absurdalnych żartów, stała zabawa konwencją. Trochę typowego smutku, bezradności i oziębłości (bohater mówi żonie, że wolałby jednak na święta nowy krawat zamiast dziecka), zdjęcia nie jak z komedii. Świetnie, że sobie przypomniałem ten film. Dialogi słyszane już milion razy w innych filmach Allena. Zamiana w rabina jako skutek uboczny eksperymentu medycznego. Ładna aktorka. Allen fajny, jak zawsze. Wolałem go z tamtych filmów, niż z tych nowszych komedii, gdzie powiela swoich bohaterów chyba bardziej dlatego, bo się przyjęli, niż z przekonania do nich. Wtedy miał więcej dystansu, a humor był bardziej absurdalny. Nie lubię też chyba „nurtu nowojorskiego” – jest jakiś taki patologiczny. „Miłość i Śmierć” – super film. „Zelig” – też świetny.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s