„Monsieur Verdoux”

Chaplin gra mordercę i oszusta matrymonialnego, bardzo sympatycznego (momentami). Dziwny film, chyba najmniej „chaplinowski”, z tych które widziałem, ale nie da się go zapomnieć. Super zabawna Martha Raye, niesamowity talent komediowy. Bardzo ładna i przekonująca w swojej roli Marilyn Nash (dziwne, zagrała tylko w dwóch filmach, a taka fajna) – czy grana przez nią dziewczyna nie staje się większym mordercą niż Verdoux?

Film ma w sumie „dwuznaczny moralnie wydźwięk”, morderca usprawiedliwia się, porównując swoje czyny do decyzji państw, jakby to miało złagodzić jego winę; niesympatyczne ofiary i ich rodziny; detektyw – bufon (fajne słowo, wiem).

Bohater jest dość sympatyczny i współczujemy raczej jemu, niż dwunastu ofiarom – utopionym, zakopanym i prawdopodobnie spalonym („ten piec w ogródku dymi od trzech dni” – ??).

Najlepsze sceny: próba otrucia dziewczyny (prawie się pobeczałem), próba utopienia hałaśliwej narzeczonej (więcej szczęścia niż rozumu), sceny podrywów i dobrej organizacji (transport, zgranie w czasie), sceny z rodziną. Polecam bardzo, czarna komedia a równocześnie dający do myślenia dramat? thriller? Chaplin taki.

No, a na końcu nasz bohater idzie pod nóż gilotyny.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s