28.11.05 23:03 // Harry Potter and the Goblet of Fire
Całkiem udana część, chyba faktycznie najlepsza, uzupełnia się dobrze z trzecią. Echhh, dlaczego Terry Gilliam nie wyreżyserował pierwszej części, miało być tak pięknie…

Scenariusz „czwórki” dobrze przycina zawartość książki, nie chcemy chyba filmów sześciogodzinnych. Scenografia bardzo ładna, żarty lepsze niż poprzednio, wyrośnięci chłopcy i dziewczęta radzą sobie fajnie, chociaż mam wątpliwości co do Dana Radcliffa. Wszyscy się nim zachwycają, a mnie on po prostu nie wygląda na aktora. Niech lepiej pozuje do zdjęć, jak niby taki słodki. Albo popycha karuzelę.

Cała ruda ekipa dostała najlepsze żarty, „Fred” i „George” mają naprawdę dobre teksty!

Voldemort w porządku, ale nieco zbyt ludzki (Fiennes był dużo bardziej przerażający w „Liście Schindlera”, no ale nie porównujmy tych dwóch filmów…), mieli mu zrobić czerwone oczy, ale rzekomo było zbyt obrzydliwe. Na szczęście, nie ma nosa.

Nie wiem po co byli widzowie na tym turnieju, skoro nic nie widzieli w drugim i trzecim zadaniu. Gapili się w wodę, a potem w krzaki?

W kinie fajnie, jak zawsze. Koleś obok co chwila narzekał na tłumaczenie (były napisy, nikt mu nie kazał czytać), wyjaśniając dziewczynie, co tłumacz pomylił. Wg mnie portkey – świstoklik zasługuje na łamanie kołem, ale nie wzdycham w kinie z tego powodu. Ktoś się obok zbączył (za dużo popcornu) – „scent of magic”.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s