14.05.05 23:35 // Tabu (Gohatto)
Film bez wątpienia dobry i ładny, ale nadaje się chyba tylko dla fanów kina japońskiego. Mnie się podobał, chociaż miałem pewne problemy ze zrozumieniem fragmentów i końcówki.

Główny bohater, dość dziwny chłopak, wstępuje do milicji, takiej biegającej z mieczami. Super sceny treningów. Chłopaczek wydaje się wszystkim bardzo ładny (hm), co wiąże się z jakimś takim wątkiem homoseksualnym i pokazuje, że w Japonii panowała całkiem niezła tolerancja. Mamy tam intrygi, których przebieg wydawał się nieco niejasny, co wydaje się zamierzone – film był chyba zaplanowany trochę jako „impresja na temat”, co jakiś czas obraz jest komentowany planszą z japońskim pismem, co wyraźnie rozdziela całość na scenki. W drugoplanowej roli występuje Takeshi Kitano. Fajny jest też starszy gość, który idzie z bohaterem na nocny wypad.

Nieco sterylna, „teatralna” scenografia, GENIALNA muzyka, bardzo dobre zdjęcia. Doskonała, nieco senna atmosfera, ale z ostrymi (egzekucja, walki, niestety romanse) przerywnikami.

Końcowe sceny nie za bardzo wyjaśniły mi, co się właściwie stało. Czy ten kapitan, który przyszedł z Takeshim, wrócił zabić bohatera? Jaka była motywacja bohatera, który niszczył (bo to chyba on był?) swoich Bliskich Znajomych? Chyba jeszcze kiedyś obejrzę, bo poczułem się głupi, jakbym czegoś nie zrozumiał.

Warto obejrzeć, to nie jest strata czasu. W telewizji i tak nic nie ma.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s