08.05.05 // Fighter in the Wind
Całkiem dobry film, nie wiem w jak dużym stopniu jest oparty na faktach, ale postać głównego bohatera robi wrażenie. Nie przypominam sobie, czy gdzieś bohater kina walki był pokazany w podobny sposób, jako osoba w gruncie rzeczy niezwykle wrażliwa, pomimo swojej mocy fizycznej. Silniej, niż w typowym filmie „kopanym”, są pokazane koszty, jakie są związane z „byciem najlepszym”. Ładne zdjęcia. Dobry bohater. Walki dobre, chociaż takie karate nie jest równie efektowne na filmie, jak np. kung fu Jackie Chana.

Nie jest to typowy film walki. Bardziej w stronę obyczajowego – takiej biografii mistrza.

Dobry motyw zbrodni i kary. Momentami nieco sztuczna scenografia.
Kompletnie nie zgadza mi się jedno, warunki, w których żyje rodzina super szermierza, bliskiego współpracownika MEGABOSSA, są jakieś nierealnie złe. Czepiam się.

Ładny film, dużo mądrzejszy i bardziej (co nie znaczy, że bardzo) artystyczny niż Ong-Bak, który to film w kinach leciał. Nie wiem tylko, jak dystrybutorom się to opłaca.

08.05.05 23:17

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s