12.08.05 23:27 // Hana-Bi
Dziwnie Japończycy łączą lirykę z przemocą. Kitano jest w tym świetny; z tych jego filmów, które widziałem, Lalki najsłabsze, ale może kiedyś jeszcze obejrzę i zmienię zdanie. Violent Cop dobry, Brother najostrzejszy i bardzo dobry, ten – Hana-Bi, chyba z tych czterech najbardziej dojrzały i najcięższy. Lalki tak jakoś mi się rozpłynęły w imponderabiliach i egzaltacji, chociaż zdjęcia i motyw z kobietą czekającą w parku bez zarzutu. Hana-Bi ocieka normalnie krwią, ale Beat jakoś potrafi to tak przedstawić, że widać i „urok” przemocy, i jej koszty. Ten film dużo lepiej łapie kontakt z europejskim widzem (tzn. mną) niż Osławione i Opisywane w Kolorowych Magazynach „Lalki” (no dobra, też ładny film, czepiam się).

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s