06.08.05 10:02 // Sanjuro
Suuper. Film tak świeży, jakby go nakręcili w zeszłym tygodniu :), scenariusz dość prosty, ale dobry. Główny bohater (Mifune) fenomenalny i wiarygodny – nieco zaniedbany, profesjonalny szermierz i strateg, taki praktyczny człowiek.

Ronin pomaga dziewięciu młodym ludziom, którzy wpadają na ślad zaawansowanej korupcji wśród szefostwa miasta. Zdjęcia super, scenografia oczywiście też. Jest trochę niezłych żartów, zabawne są też dwie zakładniczki, które w każdej sytuacji *muszą* się zachowywać przyzwoicie („Zabijanie ludzi to zła maniera”). Bohater jest nieco szorstki, ale tak jak w „Yojimbo”, to dobry człowiek; kiedy widzi, że bez jego pomocy porządni obywatele nie dadzą sobie rady, zaczyna działać.

Kilka krótkich walk (3?), wystarczająco dobre. Walka, gdzie Toshiro roznosi kilkunastoosobowy oddział – bardzo dobra. Ostatnia jest sekundowa, a ilość krwi porównywalna do Kill Bill albo Shogun Assassin; podobieństwo zabitego do Sanjuro wzmacnia motyw tragiczności głównej postaci – czasem musi porąbać kogoś, kto jest do niego podobny, kogoś kto mógłby zostać jego przyjacielem.

Pod koniec fajny jest też uwolniony Namiestnik (Szambelan?), którego na początku grupa młodych uznaje za złego bohatera, bo jest brzydki :)

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s